601 777 738
Rejestracja telefoczniczna

Mąż Tristan

Pisze do Pana, ponieważ mam problem, a właściwie nie ja tylko mój mąż. Jesteśmy ze sobą od 10 lat, małżeństwem dopiero pół roku. Ja mam 26 lat, mój mąż 28. Nigdy nie mieliśmy problemów jeśli chodzi o seks, kochaliśmy się nieraz nawet dwa razy dziennie.

Problem zaczął się kiedy zamieszkaliśmy razem 3 lata temu. Nasze stosunki były coraz rzadsze, w tej chwili kochamy się raz na dwa miesiące, co dla mnie jest po prostu straszne zważywszy na to, co było wcześniej. Próbowałam rozmawiać z moim mężem co się stało, gdzie tkwi problem. W odpowiedzi ciągle słyszę, że po prostu nie ma na to ochoty, albo jest zmęczony. Mój mąż jest menagerem  i ma bardzo stresującą pracą. Rozumiem, że po ciężkim dniu można stracić apetyt na wszystko, ale te przerwy coraz bardziej się wydłużają i zaczyna mnie to niepokoić. Zaczynam pomału wpadać w depresję i szukać winy w sobie, ale naprawdę nie znajduję żadnej odpowiedzi. Wiele razy próbuję jakoś go zachęcić, sama zaczynam pieszczoty, ale często on obraca to w żart, że jestem nienasycona i "zboczona". Pytałam go już o inną partnerkę, bo już nawet takie myśli chodzą mi po głowie, ale on zapewnia że nikogo nie ma i że mnie bardzo kocha. Jego zdaniem seks nie jest aż tak ważny, że kiedyś był to zakazany owoc, a teraz nie. Często kłócimy się z tego powodu, a nie chciałabym żeby nasze małżeństwo się rozpadło.
 
Dość często zdarza się tak, że małżeństwo zmienia stosunek partnerów do współżycia seksualnego. Zdarza się tak, że ślub powoduje wzrost potrzeb seksualnych, ale występuje też sytuacja odwrotna, w której pojawiają się trudności w stosunkach seksualnych. Z pierwszą sytuacją mamy do czynienia wtedy, kiedy seks przedmałżeński związany był z poczuciem winy, które wynikało na przykład z przekonania, że robi się coś złego, nieprzyzwoitego, coś co nie pasuje do uznawanego systemu wartości. Część dziewczyn wychowywana jest w przekonaniu, że współżycie przedmałżeńskie uwłacza kobiecie, że seks przed ślubem spowoduje brak szacunku wobec niej ze strony partnera, że potem nie będzie jej cenił i kochał. Takie kobiety otwierają się po ślubie, uczą się swojej seksualności, wyrażają potrzeby seksualne i werbalizują oczekiwania, jakie mają wobec partnera i seksu. Seksuolog kliniczny częściej spotyka się oczywiście z sytuacją, w której po zawarciu związku małżeńskiego następuje brak zainteresowania współżyciem lub pojawiają się trudności w kontaktach seksualnych. Zaburzenie to nazywane jest zespołem Tristana i Izoldy. Pierwowzorem literackim jest tu legenda o Tristanie i Izoldzie. Tristan jest w naszej kulturze archetypem miłości mężczyzny do kobiety o uniwersalnym charakterze. Omawiany zespół charakteryzuje się właśnie udanym współżyciem seksualnym przed ślubem, a podniecenie seksualne wiąże się z przekraczaniem zakazu kontaktów seksualnych. Kłótnie o częstszy seks w Waszym przypadku nie są dobrym rozwiązaniem, bo powodują jeszcze większą niechęć do współżycia u Twojego męża. Terapia w takich przypadkach polega z jednej strony na reorganizacji struktury wartości, a z drugiej strony na modyfikacji stylu kontaktów seksualnych tak, żeby zaspokajała oczekiwania obojga małżonków.
 
 
 
Ślósarz, W. Seksuolog odpowiada na listy Czytelników. Mąż Tristan. Gazeta Wrocławska, 25.7.2003, s.19', '2003-07-25'